Blog > Komentarze do wpisu
Leafless Tree
Bawiąc się w pisanie o muzyce ma się zazwyczaj jakiś cel. Oprócz bezwstydnej autoprezentacji, można mieć i inne motywacje. Jedną z sensowniejszych jest pragnienie pokazania innym czegoś fajnego, o czym nie jest łatwo usłyszeć. W tej kategorii chciałbym wspomnieć tutaj o Leafless Tree. Na zespół trafiłem przy okazji koncertu Riverside w Progresji (jakoś w listopadzie bodajże). Wychodząc z założenia, że na supportach nam mało zależy niespiesznie udaliśmy się na koncert. Gdy weszliśmy Leafless Tree już grali. Po kilku minutach słuchania ich spod szatni stwierdziliśmy, że może to jednak był błąd. W chwili gdy grali Matplanetę wiedzieliśmy już, że tak było :) O ile drugi support zupełnie nas nie zainteresował, to Leafless Tree po powrocie wskoczyło w google. Zespół jest na etapie dem i koncertów. Ich strona oficjalna udostępnia dwa nagrania mp3 i odsyła do wideo koncertowych na youtube.



Leafless Tree - Matplaneta

Ostatnio nabawili się również oficjalnej strony w myspace.com, gdzie dostępne są kolejne kawałki. Jeśli chodzi o moje osobiste odczucia, to na razie moimi faworytami są Recover You oraz The Last Walk. Ten ostatni kawałek to jedyny wśród dostępnych zaśpiewany po polsku. Mogę tylko powiedzieć, że takiej polskiej muzyki chce się słuchać. Teksty nie dręczą nas ograną metaforyką i z każdego utworu widać, że mają pomysł na brzmienie i kompozycje. Są złożone ale nie przekombinowane. Jest sporo melodii i takiego 'oldskulowego' brzmienia, które kojarzy mi się z latami 80tymi, kiedy w muzyce dużo się okrywało. Z tym właśnie mi się kojarzy ta muzyka. Z podróżą w nieznane. Można tylko mieć nadzieję, że nie pożrą się i wyrosną na grupę pokroju Riverside. Być może wtedy nasz kraj przestanie się na świecie kojarzyć tylko z death metalem.
niedziela, 20 stycznia 2008, danf